ŁEJERY

               

 | Jurka droga do teatru  | Eli droga do teatru  | Początki Łejerów  | Spotkania dróg - czyli "układ z Łejerami"  | Szkoła Łejery

Wróć  • Teatr z kapelusza  • Makusyny  • Timur i drużyna  • Hamerstwo

Strona autorska

Wróć

Historia

Zobacz spis rozdziałów


             
 

 

„Teatr z kapelusza”

 

Urodziłem się w „czepku” i z pewnością był to mój pierwszy kostium teatralny. Dzieciństwo miałem pozornie ubogie, bo bez telewizora i komputera, ba nawet roweru. Trzeba było te wynalazki czymś zastąpić by można było przenosić się w inne obszary, inne krainy, aby uciec od świeżych jeszcze ran okrutnej wojny. Porzucony przez Niemców wrak samochodu, zardzewiałe obręcze rowerów, kije, deski, sznurki, szmaty itp. oto rekwizyty, które dzięki dziecięcej wyobraźni stawały się inspiracją do najbardziej fantazyjnych zabaw.

Bozia obdarzyła mnie talentami muzycznymi. Co wziąłem do ręki, to grało. Bardzo modnym wówczas instrumentem był akordeon, na którym nauczyłem się grać „z kapelusza”.
Dom, szkoła, kościół i podwórko to najważniejsze miejsca akcji moich dziecięcych, nieuświadomionych spotkań z teatrem.

W domu byłem animatorem zabaw dla młodszego rodzeństwa. Marzenia, by być księdzem (wpływ ministrantury) urzeczywistniałem, tworząc domowy teatr liturgiczny. Młodsze rodzeństwo zaganiałem do budowania ołtarza z toaletki, balasek z deski do prasowania, kościelnego sztandaru z miotły i ręcznika. Ja zaś, w roli księdza, odprawiałem mszę po łacinie. Siostra i brat pełnili rolę ministrantów, pobrzękując pękami kluczy zamiast dzwonków.

 

Na podwórku szybko spostrzegłem, że proponowane przeze mnie zabawy podobają się innym. I tu pojawił się teatr. Byłem chyba prekursorem przeniesienia na podwórko X-wiecznego obrządku Nawiedzenia grobu – Visitatio sepulchri. Przeniosłem bowiem na zewnątrz ogromne emocje, jakie towarzyszyły mi jako ministrantowi, uczestniczącemu w obrzędach Wielkanocnych.

Pierwszą sztuką, którą usiłowałem wystawić w podwórkowym teatrze był „Timur i jego drużyna” Arkadego Gajdara. Sam przygotowałem adaptację, zaprojektowałem scenografię i wytypowałem obsadę.
Potem, po 1956 roku, miejscem moich artystycznych popisów stało się prawdziwe, reaktywowane harcerstwo, a właściwie wieczorne ogniska czy kominki, na których robiłem za „gwiazdę”, prezentując skecze, monologi i śpiewając przy akompaniamencie akordeonu.

Moja przyszłość rysowała się zatem dość jasno – postanowiłem zostać nauczycielem. Dlatego poszedłem do liceum pedagogicznego. Tam, za sprawą pewnych sukcesów artystycznych, zacząłem się wahać: zostać artystą czy belfrem? Postanowiłem, że będę jednym i drugim, ale wśród dzieci, w harcerstwie, w szkole, na scenie. I tak pięknie i twórczo jest do dziś.

 
 
     


 ℵ Strona startowa  ℵ Aktualności  ℵ Historia  ℵ Łejerska pedagogika  ℵ Opowieści filmowe  ℵ Dorobek artystyczny  ℵ Spektakle w metodycznym sosie  ℵ Wzbogacacze  ℵ Patronka  ℵ Nasza oferta  ℵ Kontakt  ℵ Lato z Łejerami  ℵ Kronika


kontakt

artystyczny Jerzy Hamerski
www admin
szkoła Łejery
im.Emilii Waśniowskiej