ŁEJERY

               

Wróć  • Rozmowa  • Wywiad

Strona autorska

Wróć

Patronka

Wróć


             
 

    strona 2/3  

Rozmowa trzech panów i kobiety w tle   (cz.2)

 

Ale marzenia Hamerskiego szły dalej. Formuła zabawy w teatr wydawała mu się za ciasna, chciał czegoś więcej. Zamarzyła mu się szkoła. W 1990 r., na fali demokratycznych przemian w naszym kraju udało się te marzenia zrealizować. Wystartowała "łejerska" zerówka. Szkoła początkowo nie miała swojego miejsca, gościnnie korzystała z sal w Młodzieżowym Domu Kultury nr 2 na Cytadeli. Ale dzieci z roku na rok przybywało i w MDK zrobiło się za ciasno. W 1996 roku "Łejery" postawiły na Cytadeli własny budynek ofiarowany przez Caritas z Holandii. Są w nim do dziś.

Od samego początku z "Łejerami" związani byli tzw. "wzbogacacze" - poeci, tekściarze, muzycy, kompozytorzy, aktorzy. Takim wzbogacaczem stała się Emilia Waśniowska. Dzieci nazywały ją "ciocią Emilką" albo "ciocią Baśniowską". Pisała dla "Łejerów" teksty piosenek, wiersze, scenariusze. Najczęściej na zamówienie.

Hamerski: Były takie sytuacje, że nie zawsze nam się te teksty podobały. Prosiliśmy wtedy Emilię, by coś przerobiła, poprawiła. A ona cierpliwie i bez grymasów przyjmowała nasze uwagi. I mówiła do mnie żartobliwie: "Jurek, ty jesteś moją viagrą". Miała nieprawdopodobne poczucie humoru, opowiadała niesamowite dowcipy. A kiedy do niej przychodziłem, zawsze mnie pytała: "Kawa, herbata, czy te numery". I tak pięknie przeklinała.

Często bywała u nich w szkole, jeździła z "Łejerami" na festiwale, przeglądy, koncerty. Oni wpadali do niej z występami na Piątkowo, do Szkoły Podstawowej nr 34, gdzie była dyrektorem.

Hamerski: Kiedy zrzekłem się dyrektorowania, pomyślałem, żeby naszym dyrektorem została Emilia. Pasowała jak ulał do nas ze swoją wizją szkoły, pracy z dzieckiem, wychowania.

Ale ona kochała swoją 34. Chciała pracować na swój rachunek.

Kobieta w tle: Ta wielka piątkowska szkoła to było jej dziecko. A dzieci się nie porzuca.

 


***

Nie zaśpiewamy z Ukraińcami w Jurcie Mongolskiej po polsku,

Nie przerzucimy się dowcipami o politykach i wojsku.

No a w niedzielę, już po kościele, ciastko nie będzie tak słodkie,

Nie wypijemy kawy zbyt wiele w tej filiżance ze spodkiem.

***

Muzykę do piosenki dla Emilii skomponował Mariusz Matuszewski. - Znaliśmy się z Emilką od kilkunastu lat, napisaliśmy razem dziesiątki piosenek. Emilia pisała teksty, ja muzykę. Nie była szczególnie muzykalna, ale miała takiego muzycznego czuja. Nigdy nie ingerowała w moją pracę. Pisała piosenki religijne, kolędy, piosenki dla dzieci. I nie umiała nigdy upomnieć się o honorarium. Kiedyś nawet zapytała mnie. "Mariusz, jak ty to robisz, żeby ludzie ci zapłacili." A ja jej powiedziałem: "Emilko, mówię im, że ja z tego żyję". Ucieszyła się i powiedziała: to ja też tak będę mówiła. Była zawsze uśmiechnięta, ciepła i tak pięknie potrafiła żartować na temat swojej tuszy. Czasami przynosząc mi tekst piosenki mówiła: "Gruby literat, a dzieło szczupłe".

Grzegorz Tomczak: Emilia miała w sobie to, co kobieta mieć powinna, co mężczyzn w kobiecie pociąga: łączyła w sobie sacrum i profanum. Była bardzo wierząca, religijna, a przy tym taka normalna. Miło się było do niej przytulić.

Hamerski: Ujmowała mnie swoim stosunkiem do Boga, przywiązaniem do wiary. Nie było w tym dewocji. Ten Bóg był w niej: w jej domu, w jej szkole, w twórczości.

Tomczak: Nigdy nie doświadczyłem od niej tego, co by zdradzało, że ona ma jakieś wady. A pewnie miała, jak każdy. Ja poznałem w niej babę bez wad.


***

Jedno jest pewne, teraz umiemy strach nawet straszny oswoić,

Jak sobie radzić ze strachem wiemy, ale jak smutek ukoić?

***

 
 
     


 ℵ Strona startowa  ℵ Aktualności  ℵ Historia  ℵ Łejerska pedagogika  ℵ Opowieści filmowe  ℵ Dorobek artystyczny  ℵ Spektakle w metodycznym sosie  ℵ Wzbogacacze  ℵ Patronka  ℵ Nasza oferta  ℵ Kontakt  ℵ Lato z Łejerami  ℵ Kronika


kontakt

artystyczny Jerzy Hamerski
www admin
szkoła Łejery
im.Emilii Waśniowskiej